Odśnieżanie trucka. Problem poważny, choć krótkotrwały

odśnieżanie trucka

Chyba każdy, kto jeździ samochodem miał choć raz zimową porą w trasie okazję widzieć pokruszone tafle lodu, które spadły z ostro hamującej lub skręcającej ciężarówki. Pół biedy, gdy takie „pociski” spadną na pustą jezdnię. Gorzej, gdy na przejeżdżające obok samochody. Powodują kolizje, uszkodzenia aut,  ich użytkowników  i pieszych. Dlatego  do obowiązków kierowców należy odpowiednie odśnieżanie pojazdów przed jazdą.

Temat, jak bumerang

Temat niebezpieczeństw, jakie niesie ze sobą nieodśnieżona i oblodzona naczepa samochodu ciężarowego powraca co sezon. Zalegające na plandekach warstwy śniegu i lodu stanowią poważne zagrożenie w ruchu drogowym i są podstawą do ukarania kierowcy mandatem, nawet 500 zł. W Niemczech 300-400 euro.Sama świadomość kar i zagrożeń nie ułatwia jednak kierowcom spełnienia obowiązku ich usuwania. Jak bezpiecznie i skutecznie bowiem tę czynność wykonać? Zwłaszcza gdzieś w drodze, poza bazą. Wymyślono kilka fajnych systemów, jak np. te do lekkiego podnoszenia dachu plandeki (RSAB, Krone Ice Protect Easy) czy wykorzystujące podmuch z wentylatorów (Snow Out Truck). Jednak są to systemy nie dla każdego. Spora inwestycja, która może się okazać kompletnie niewykorzystana, gdy zima łagodna. Także w normalnych w naszym klimacie warunkach zimowych takie oparacje są niezbędne raczej tylko sporadycznie.

Odśnieżanie z rampy

Najbardziej uniwersalnym rozwiązaniem wydaje się montowanie w miejscach postoju specjalnych ramp do odśnieżania. Takie ogólnie dostępne konstrukcje ułatwiają z jednej strony życie kierowcom, a z drugiej służą bezpieczeństwu wszystkich użytkowników dróg. Powinno być ich po kilka przynajmniej przy głównych trasach. W Polsce stoi jedna. Z wielkim hukiem w lutym 2017 oddana do użytku rampa przy DK-19 (stacja BP Stobierna). Miała być jedną z wielu, kampanię nagłośniały takie instytucje, jak fundacja Truckers Life, Polska Unia Transportu czy Związek Pracodawców “Transport i Logistyka Polska”. Okazała się pierwszą i… ostatnią. Jak zawsze chodzi o pieniądze. Kto ma tę infrastrukturę finansować?
W Niemczech zaangażowały się prywatne firmy. I to tylko dzięki inicjatywie właścicieli niektórych firm transportowych, organizacji TUV czy właścicieli prywatnych parkingów powstało kilkadziesiąt takich ramp, choć tylko w 12 na 16 krajów związkowych. Ostatnio rząd niemiecki jakby dostrzegł problem i grunt na państwowych parkingach będzie nieodpłatnie udostępniany dla instalowania specjalnych rusztowań do odśnieżania plandek. Potrzeby oszacowano na ok. 500 takich punktów dodatkowo.
W Polsce nie ma ani funduszy państwowych, ani też prywatni inwestorzy się nie kwapią.
Nasi kierowcy z okolic Zgorzelca mogą natomiast skorzystać z niedawno powstałej rampy w Oberlausitz Nord przy A4.

Lista ramp do usuwania lodu z naczep, zawierająca kilkadziesiąt pozycji z Niemiec, Austrii oraz Polski

Przy tak ogromnych brakach tej specjalistycznej infrastruktury dobra rada: trzymajmy się z dala od ciężarówek, gdy aura śnieżna i mroźna, jeśli tylko można.

Źródło: 40ton.net, e-transport, KRONE TV, trans.info

Podobne wpisy:

Tak się jeździ zimą,

    Zima tuż – tuż

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *